Artykuł

Rehabilitacja: Kiedy głowa znajduje spokój, ciało podąża za nią

Jacob Simonsen opisuje w tej serii artykułów wzloty i upadki swojej rehabilitacji, podczas gdy duński rekordzista na 10 km, półmaratonie i maratonie dochodzi do siebie po przeciążeniu. Jest to trzeci artykuł serii.

Jak opisywałem wcześniej, mój proces rehabilitacji daleki był od liniowości. Był naznaczony wzlotami i upadkami, małymi zwycięstwami i okresami zwątpienia. Niedawno znów znalazłem się w sytuacji, gdy ciało zaczęło reagować negatywnie – i obawiałem się większego nawrotu.

Zacząłem się zastanawiać, czy mój wcześniejszy stres w ogóle się dobrze zagoił, a niepewność co do tego, co się dzieje, zaczęła coraz bardziej zajmować moją myśl.

Aby uzyskać jasność i uniknąć niepotrzebnych zmartwień, postanowiłem, we współpracy z lekarzem z Team Danmark, wykonać skanowanie. Miało mi to dać bardziej obiektywny obraz sytuacji – i mam nadzieję, spokój umysłu.

Punkt zwrotny

Na szczęście skanowanie pokazało, że uraz się pięknie zagoił i nie było oznak nowego urazu czy nawrotu.

To była mentalna przemiana. Nie tylko dlatego, że były to dobre wieści, ale również dlatego, że od tego momentu mogłem porzucić strach i skupić się na rozwiązaniach i kolejnych krokach.

Jest to fascynujące, jak wyraźnie dostrzegłem, jak silnie ciało i umysł są ze sobą powiązane: Kiedy myśli się uspokoiły, ciało niemal natychmiast zaczęło się czuć lepiej – zarówno fizycznie, jak i w treningu.

Reakcja i adaptacja

Z jaśniejszym punktem wyjścia rozpocząłem analizę, co mogło być przyczyną symptomów i napięć, które odczuwałem.

We współpracy z lekarzem Team Danmark doszedłem do wniosku, że jazda na rowerze – szczególnie intensywne sesje – prawdopodobnie była zbyt dużym obciążeniem dla ud. Stało się dla mnie jasne, że tutaj muszę zmienić podejście.

Zdecydowaliśmy się więc całkowicie zrezygnować z jazdy na rowerze i zastąpić ją aquajoggingiem oraz bieganiem na świeżym powietrzu. Ponadto, z większym spokojem, intensyfikowałem leczenie ud, rozluźniając napięcia, które mnie dręczyły przez dłuższy czas.

Produkty do rehabilitacji

HERRE
HERRE
HERRE
HERRE

    Jednocześnie zrobiłem krok wstecz w planie treningowym i zmieniłem swoje skupienie. Zmniejszyłem zarówno objętość, jak i intensywność, i wróciłem do prostszego podejścia: Po prostu biegać. Bez nacisku. Bez pogoni za formą lub czasami. I to podejście okazało się naprawdę skuteczne.

    Szybki i wyraźny postęp, zarówno fizyczny, jak i psychiczny, był silnym przypomnieniem, że czasami "mniej znaczy więcej" – szczególnie gdy ciało zostało nadmiernie obciążone. Odważne tymczasowe odpuszczenie i pozwolenie sobie na regenerację i odbudowę jest teraz konieczną inwestycją na dłuższą metę.

    Moje postępy wciąż trwają, i jeszcze nie osiągnąłem celu ani nie wróciłem do normalnej objętości treningowej. Ale po raz pierwszy od dłuższego czasu czuję, że ciało jest silne, stabilne, i że widzę światełko w tunelu. Znowu jest spokój w myślach i kierunek w treningu – i z tym przychodzą radość i pozytywne myśli.

    Będzie dobrze i cele na lato są realistyczne.

    Zainteresowany więcej?

    Przeczytaj moje inne artykuły

     

    Popularne artykuły